Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pawel Szarlota. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pawel Szarlota. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 czerwca 2017

Subiektywna historia polskiego komiksu wg. Karolków

Od kiedy starszy zainteresował się komiksami postanowiłam skierować go w stronę tego, co sama czytałam w jego wieku. Kajko i Kokosz, Kleks, Profesor Nerwosolek, Binio Bill, Tytus, Romek i Atomek. Bohaterowie z ostatniej strony "Świata Młodych". Legenda, legenda, i jeszcze raz legenda. Na szczęście gminna biblioteka ma w swoich zbiorach wydania książkowe tych komiksów. Przygody ostatniej trójki bohaterów zbierałam namiętnie gdy tylko ukazało się kolejne wydanie zeszytów. Najczęściej kupując je wnioskach Ruchu. Przygody Kleksa i średniowiecznych wojów wycinałam i sklejałam w książki. Takie zajęcia były.


Autor: Szarlota Pawel
Tytuł: "Złoto Alaski"
Wydawnictwo: Młodzieżowa Agencja Wydawnicza
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1986. Wydanie I.
Liczba stron: 64


"Złoto Alaski" chyba za mocno nie zainteresowało Większego K. Odwołanie do Londona (skąd zaczerpnąć informacji o poszukiwaczach złota na Alasce), szczegółowe informacje o historycznych miejscach takich jak Dawson, a obok gadające wilki i skunks - chyba za dużo niewiadomych i niewiarygodnych rzeczy na raz.
Na Alaskę, do czasów gorączki złota można przenieść się z pewnym wysiłkiem mając do dyspozycji wyobraźnię, fragment mapy z czasów dziadka oraz pozyskany z lodówki śnieg (kiedyś lodówki wytwarzaly śnieg i lód, ale technologia no frost wyeliminowała te materie ze środka sprzętu).

Jeśli chodzi o mnie, to lubiłam komiksy o przygodach Jonki, Jonka i Kleksa, ale raziła mnie w nich ich ... skrupulatność. Trochę dziwne wrażenie.


Scenariusz i rysunki: Jerzy Wróblewski
Tytuł: "Binio Bill ...i skarb Pajutów"
Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza
Miejsce i rok wydania: Gdańsk 1990. Wydanie I.
Liczba stron: 46


I Binio Bill trafił na moment kiedy poszukiwany jest wielki skarb. Chodzi jednak o skarb plemienia Pajutów i tak się przedziwnie składa, że grupa Indian która ma mapę i jest wydelegowana do znalezienia skarbu, musi kopać... pod biurem szeryfa. Z drugiej strony mamy konkurencyjną grupę czarnych charakterów, która zdążyla zorientować się co do zamiarów Indian i ma ten sam cel. Kto pierwszy i sprytniejszy ten wygrywa. Szczęśliwie (jakże mogłoby być inaczej), aczkolwiek po barwnych perypetiach, dzięki którym czytelnik poznaje metody śledcze Indian (znów legenda-czy dzieci bawią się teraz w ten sposób??) wygrywają pozytywne postaci. Binio Bill stał się bohaterem zeszytu lektur Większego, więc należy uznać, że jego przygody były dla dziecka interesujące.

Tekst i rysunki: Tadeusz Baranowski
Tytuł: "Podróż smokiem Diplodokiem"
Wydawnictwo: Młodzieżowa Agencja Wydawnicza
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1988. Wydanie II
Liczba stron: 64


Na koniec najbardziej oryginalna twórczość komiksowa. "Podróż..." oraz "Antresolkę Profesora Nerwosolka " znam również ze "Świata Młodych". To były najbardziej odlotowe i barwne historie. Zresztą obecne tu kolory i rośliny nadal wywołują moje zdziwienie i zainteresowanie.



Zaś po przeczytaniu komiksu po kilkudziesięciu latach od pierwszego razu odkryłam w nim dużą dozę autoironii, erudycji oraz niewymuszonej nonszalancji autora wobec swoich bohaterów.

Bohaterami komiksu Tadeusza Baranowskiego są czarodziej Lord Hokus-Pokus, profesor Nerwosolek ze swoją gospodynią Entomologią. Podziw wzbudzają niezwykle naturalistyczne ilustracje dinozaurów (które powstały w czasach kiedy jeszcze dinozaury nie przeżywały swego renesansu zainicjowanego filmem "Jurassic Park"). Podróż w czasie i przestrzeni możliwa jest dzięki niedużemu dinozauropodobnemu smokowi Diplodokowi, spotykamy tu krasnala przemieszczonego do tablic logrytmicznych oraz dobrą Babę Jagę, którą bohaterowie podróży ostrzegają przed Jasiem i Małgosią. Komiks Baranowskiego to faktycznie uczta dla bystrych i oczytanych czytelników bowiem autor stosuje gry słowne i zapożyczenia z różnych gatunków literatury.
To nie taki zwykły komiks.

Wydaje mi się też, że mam w domu książkę zatytułowaną "Skąd się bierze woda sodowa", której Baranowski jest również autorem.

Dzięki Margarithes [KLIK] wiem, że Autor oddał się malarstwu, a z ich szczerych, ciepłych rozmów wyłania się niezwykły, doświadczony życiem, mądry człowiek.



Wpis bierze udział w wyzwaniu:

- "Gra w kolory III (2017)" Magdalenardo na blogu "Moje czytanie",

- "W 200 książek dookoła świata - 2017".

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...