Autor: Wanda Markowska i Anna Milska
Tytuł: "Prządki złota"
Ilustrowała: Julitta Karwowska-Wnuczak
Projekt graficzny serii: Elżbieta Gaudasińska
Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1980
Liczba stron: 36
Wiek dziecka: od 8 do 12 lat
Serdecznie zapraszam na flashback :)
To książeczka z serii ze ślimakiem, którą dostałam z okazji imienien od koleżanki z przedszkola i z podwórka, opatrzona dedykacją, o którą podejrzewam Jej mamę lub starszą siostrę.
"Prządki złota" to jedna z tych książeczek, których okładkę mam ciągle przed oczami. Jest to oparta na ludowych wątkach estońskich baśń opowiadająca o trzech siostrach więzionych przez okrutną macochę, w chatce ukrytej w głębi lasu.
Siostry dzień i noc bez wytchnienia, są zmuszone prząść złotą przędzę i nie wolno im przerwać złotej nitki, gdyż wtedy przędza straci swój blask. Jak to w baśniach bywa, do chatki trafia przypadkowo książę, nić się zrywa, a macocha po powrocie karze najmłodszą siostrę więziąc ją w ciemnej komorze. Siostry pomagają najmłodszej jak mogą, ale dodatkowo ma ona po swojej stronie przylatujące ptaki, z którymi rozmawia ponieważ rozumie ich mowę. Przy pomocy kruka wiadomość o uwięzieniu najmłodszej siostry trafia do księcia, który ją ratuje. Okrutna macocha wysyła jednak za pasierbicą złe zaklęcie, które powoduje że dziewczyna spada z konia i topi się w rzece.
Na pomoc księciu przychodzi syna czarodzieja wiatrów i jego ojciec mieszkający w Finlandii.
(Baśń bardzo regionalna).
Może gdyby moja starsza pociecha odziedziczyła po swoim ojcu żeńską połowę genów to bardziej poczułaby napięcie w narracji i urok baśni - wiadomo dziewczynki bardziej są wyczulone na księżniczkowe/książęce/czarownicowe klimaty. Mnie ta baśń w dzieciństwie bardzo się podobała. Szczególnie fragment, jak książę zamieniony w raka musi wynieść z głębin rzeki swoją ukochaną zamienioną w lilię wodną i w szczypach trzyma łodyżkę kwiata...
A tak męski punkt widzenia podsumowany został pytaniem: "A dlaczego ta wełna świeciła?"
Świeciła bo była z promieni słonecznych, synku....
Proste, prawda?
Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Odnajdź w sobie dziecko" na blogu "Moje czytanie" Magdalenardo.
Tytuł: "Prządki złota"
Ilustrowała: Julitta Karwowska-Wnuczak
Projekt graficzny serii: Elżbieta Gaudasińska
Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1980
Liczba stron: 36
Wiek dziecka: od 8 do 12 lat
Serdecznie zapraszam na flashback :)
To książeczka z serii ze ślimakiem, którą dostałam z okazji imienien od koleżanki z przedszkola i z podwórka, opatrzona dedykacją, o którą podejrzewam Jej mamę lub starszą siostrę.
"Prządki złota" to jedna z tych książeczek, których okładkę mam ciągle przed oczami. Jest to oparta na ludowych wątkach estońskich baśń opowiadająca o trzech siostrach więzionych przez okrutną macochę, w chatce ukrytej w głębi lasu.
Siostry dzień i noc bez wytchnienia, są zmuszone prząść złotą przędzę i nie wolno im przerwać złotej nitki, gdyż wtedy przędza straci swój blask. Jak to w baśniach bywa, do chatki trafia przypadkowo książę, nić się zrywa, a macocha po powrocie karze najmłodszą siostrę więziąc ją w ciemnej komorze. Siostry pomagają najmłodszej jak mogą, ale dodatkowo ma ona po swojej stronie przylatujące ptaki, z którymi rozmawia ponieważ rozumie ich mowę. Przy pomocy kruka wiadomość o uwięzieniu najmłodszej siostry trafia do księcia, który ją ratuje. Okrutna macocha wysyła jednak za pasierbicą złe zaklęcie, które powoduje że dziewczyna spada z konia i topi się w rzece.
![]() |
| Pędź kłębku w dal, leć z wichrem, leć... |
(Baśń bardzo regionalna).
Może gdyby moja starsza pociecha odziedziczyła po swoim ojcu żeńską połowę genów to bardziej poczułaby napięcie w narracji i urok baśni - wiadomo dziewczynki bardziej są wyczulone na księżniczkowe/książęce/czarownicowe klimaty. Mnie ta baśń w dzieciństwie bardzo się podobała. Szczególnie fragment, jak książę zamieniony w raka musi wynieść z głębin rzeki swoją ukochaną zamienioną w lilię wodną i w szczypach trzyma łodyżkę kwiata...
A tak męski punkt widzenia podsumowany został pytaniem: "A dlaczego ta wełna świeciła?"
Świeciła bo była z promieni słonecznych, synku....
Proste, prawda?
Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Odnajdź w sobie dziecko" na blogu "Moje czytanie" Magdalenardo.



