- Mamusiu, czemu masz biały makijaż?
- To nie makijaż, to maseczka.
- Odzmarszczkowa?
- Tak.
:-)
- To nie makijaż, to maseczka.
- Odzmarszczkowa?
- Tak.
:-)
Jako nastolatka myślałam, że jeśli kiedyś będę miała dzieci to chciałabym mieć dwóch synków; kończąc liceum rzuciłam hasło - "Też będę doktorem", a jedząc samotne niedzielne obiady marzyłam o własnym domku i rodzinie. Marzenia się spełniają.
Taniec jest, mówiąc najprościej, sugestią, aby uwolnić się mentalnie, ponieważ od jakiegoś czasu jesteśmy totalnie zniewoleni mentalnie, w dużej mierze przez media. Korzystają one na tym, że politycy postanowili budować swoją potęgę na konflikcie, a media chętnie się do tego dołączyły ten konflikt nagłaśniając. Nie wiadomo kiedy my, jako społeczeństwo, przestaliśmy rozmawiać z członkami swej rodziny, z kolegami, podawać sobie ręce z bardzo często wyimaginowanych powodów. Musimy jednak zdać sobie sprawę z tego, że to jakaś totalna bzdura, bo ten rów, który się wykopał między nami, jest coraz trudniej zasypać. Takiego rowu podczas mojego życia jeszcze nie było. A powody, dla których ten rów został wykopany? Trudno doszukać się w tym jakichkolwiek racjonalnych przyczyn. Można się różnić w poglądach politycznych, ale aby od różnicy przejść do kompletnej nienawiści i obrzucania się błotem, to już jest, mówiąc językiem młodzieżowym, patologia.
Z naszą rozmową wiąże się też bardzo ważna piosenka "Takie tam". Śpiewasz w niej: Dziś nie kupuję gazet ani sobie ani żonie, aby nikt nie dowiedział sie, po czyjej jestem stronie. Czy rzeczywiście nie kupujesz gazet?
Gazet nie kupuję od dawna. Nawet nie z tego powodu. Po prostu życie takie doraźne, w sensie publicystyki, mało mnie interesuje, ponieważ to życie ma bardzo krótki żywot. Unikałem publicystyki w piosence od dawna, bo piosenki, takie jak "Łysy jedzie do Moskwy" Kazika sa bardzo fajne, ale łysy po tygodniu już przestał być łysy. Dlatego uważam, że życie publicystyczne ma dość krótkie nóżki i mało mnie interesuje, gdzie kto komu podłożył nogę. Ale faktem jest, że kupowanie gazet stało się też manifestacją pewnej postawy. Są miejsca, gdzie można kupić tylko jeden rodzaj gazet. Są miejsca, w których są różne rodzaje gazety. Wiadomo, że część publiczności czy kolejki patrzy wilkiem na tych, którzy kupują akurat takie gazety.
A po czyjej jesteś stronie?
Ja jestem po stronie rozsądku. Po żadnej stronie, jeśli chodzi o politykę. Żadnego wyboru nie dokonałem. Wiem tylko, przeciw komu jestem, ale nie powiem. Cokolwiek bym powiedział, to i tak się znajdzie przeciwnik tego, czego nie powiedziałem. Myślę, że nawet to, że mówię, iż jestem po stronie rozsądku, zostanie zinterpretowane w zależności od słuchacza bardzo tendencyjnie.(podkreślenie moje)