Autor: Barbara Kosmowska
Tytuł: "Dziewczynka z parku"
Ilustracje: Emilia Dziubak
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 128
Wiek dziecka: od 8 lat
Kiedy pojawia się temat śmierci w życiu dziecka?
Kiedy dziecko zdaje sobie sprawę ze swej, i nie tylko, śmiertelności?
Pisałam o tym już kiedyś.
W tej chwili ta sprawa pojawiła się na nowo w życiu starszego synka. Dlaczego, skąd? Nie mam pojęcia. Pewnego wieczora przed pójściem spać zaczął nagłe płakać, i spokojna rozmowa wyjawiła problem. Rozmawialiśmy potem długo, opowiedziałam mu o swoich identycznych lękach z dzieciństwa, uspokoiłam, ale wiem, że problem powróci. Powiedziałam mu też, że jak dorośnie zrozumie pewne sprawy i przestanie się bać. Czasu, trzeba czasu...
Lektura tej pozycji, mojej ulubionej polskiej pisarki współczesnej, nie zbiegła się z w czasie z tym przeżyciem, ale na zakończenie naszej rozmowy pokazałam synkowi książkę i powiedziałam, że przeczytamy ją bo warto. Jest w niej coś co powinno go zainteresować i może pomoże zrozumieć i oswoić jego strach.
Czy dziecko, które traci jednego z rodziców inaczej znosi tę traumę?
Odpowiedzi na to pytanie nie znajdziemy w tej książce. Jest tutaj proces uzdrawiania i oswajania z nową rzeczywistością matki Andzi, znanej rysowniczki. Mamy też pogodzoną ze światem i kolejami życia mądrą babcię. Andzia, około ośmioletnia bohaterka, na śmierć taty jest przygotowana, jest spokojna i właściwie to ona przez jakiś czas opiekuje się zrozpaczoną, próbującą odzyskać na nowo sens i siłę mamą. Czy wykazuje większą od niej dojrzałość? Raczej nie, jest nadal dzieckiem, ale jest przygotowana przez piękną metaforę jakiej użył jej tata, zapalony ornitolog, aby uspokoić swoją córeczkę przed tym, co ma nadejść i z czym będzie musiała się zmierzyć. Mama nie zna tej tajemnicy i Andzia wie, że przez to gorzej znosi nieobecność swojego męża.
Andzia, przez to, że nie ma ojca, jest inna w oczach swoich rówieśników z klasy, i nie bardzo czuje z nimi więź. Ale Andzia poznaje na szczęście przyjaciela, który też jest "inny". Jeremiasz to mądry, wrażliwy chłopiec, którego Andzia wtajemnicza w wiele spraw, wciąga go w swoją pasję, polegającą na podglądaniu ptaków, którą zaraził ją tata.
To bardzo ciepła książka. Niesie ukojenie i spokój. Towarzyszące fabule ilustracje subtelnie oddają nastrój książki.
Myślę, że dobrze powinna spełnić rolę książki terapeutycznej.
Przeczytane w ramach wyzwań:
- "Odnajdź w sobie dziecko" - edycja 2014 na blogu Moje czytanie Magdalenardo,
- "W 200 książek dookoła świata" na blogu Zapiski spod poduszki - kraj autora: Polska.
Zaczynamy podróż po świecie z książkami w tle od Polski. Do zobaczenia w innych krajach ! :))))
Tytuł: "Dziewczynka z parku"
Ilustracje: Emilia Dziubak
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 128
Wiek dziecka: od 8 lat
Kiedy pojawia się temat śmierci w życiu dziecka?
Kiedy dziecko zdaje sobie sprawę ze swej, i nie tylko, śmiertelności?
Pisałam o tym już kiedyś.
W tej chwili ta sprawa pojawiła się na nowo w życiu starszego synka. Dlaczego, skąd? Nie mam pojęcia. Pewnego wieczora przed pójściem spać zaczął nagłe płakać, i spokojna rozmowa wyjawiła problem. Rozmawialiśmy potem długo, opowiedziałam mu o swoich identycznych lękach z dzieciństwa, uspokoiłam, ale wiem, że problem powróci. Powiedziałam mu też, że jak dorośnie zrozumie pewne sprawy i przestanie się bać. Czasu, trzeba czasu...
Lektura tej pozycji, mojej ulubionej polskiej pisarki współczesnej, nie zbiegła się z w czasie z tym przeżyciem, ale na zakończenie naszej rozmowy pokazałam synkowi książkę i powiedziałam, że przeczytamy ją bo warto. Jest w niej coś co powinno go zainteresować i może pomoże zrozumieć i oswoić jego strach.
Czy dziecko, które traci jednego z rodziców inaczej znosi tę traumę?
Odpowiedzi na to pytanie nie znajdziemy w tej książce. Jest tutaj proces uzdrawiania i oswajania z nową rzeczywistością matki Andzi, znanej rysowniczki. Mamy też pogodzoną ze światem i kolejami życia mądrą babcię. Andzia, około ośmioletnia bohaterka, na śmierć taty jest przygotowana, jest spokojna i właściwie to ona przez jakiś czas opiekuje się zrozpaczoną, próbującą odzyskać na nowo sens i siłę mamą. Czy wykazuje większą od niej dojrzałość? Raczej nie, jest nadal dzieckiem, ale jest przygotowana przez piękną metaforę jakiej użył jej tata, zapalony ornitolog, aby uspokoić swoją córeczkę przed tym, co ma nadejść i z czym będzie musiała się zmierzyć. Mama nie zna tej tajemnicy i Andzia wie, że przez to gorzej znosi nieobecność swojego męża.
Andzia, przez to, że nie ma ojca, jest inna w oczach swoich rówieśników z klasy, i nie bardzo czuje z nimi więź. Ale Andzia poznaje na szczęście przyjaciela, który też jest "inny". Jeremiasz to mądry, wrażliwy chłopiec, którego Andzia wtajemnicza w wiele spraw, wciąga go w swoją pasję, polegającą na podglądaniu ptaków, którą zaraził ją tata.
To bardzo ciepła książka. Niesie ukojenie i spokój. Towarzyszące fabule ilustracje subtelnie oddają nastrój książki.
Myślę, że dobrze powinna spełnić rolę książki terapeutycznej.
Przeczytane w ramach wyzwań:
- "Odnajdź w sobie dziecko" - edycja 2014 na blogu Moje czytanie Magdalenardo,
- "W 200 książek dookoła świata" na blogu Zapiski spod poduszki - kraj autora: Polska.
Zaczynamy podróż po świecie z książkami w tle od Polski. Do zobaczenia w innych krajach ! :))))




