Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Umer Magda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Umer Magda. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 listopada 2016

Pozytywnie myśląc

Odczytuję ten wywiad jako radosny, cóż jego bohaterka taka jest. Mimo wszystko pokazuje jasną stronę życia.
Czego Wam z serca życzę.

Ma Pani jakieś pretensje do świata?
Do świata czy do losu? Jak pani widzi coraz trudniej jest nam powiedzieć, jaki ten świat jest. Z jednej strony przerażający, a z drugiej - gdyby kazano mi wybierać czas, w jakim chciałabym żyć, czy to będzie druga połowa XVII wieku albo wiek XIV, to powiedziałabym jednak, że trafiłam na niezwykłą epokę i nigdy w życiu nie zamieniłabym się z ludźmi z innych epok, nawet tymi, którzy urodzili się później. Nawet z panią. Miałam to wielkie szczęście, urodziłam się kilka lat po wojnie...
W 1949 roku, 9 października.
Ale ta wojna skończyła się dopiero co, przed chwilą. Jeszcze widziałam bruki, kocie łby, rozwalone domy w Warszawie. Natomiast nie miałam uczucia lęku i trwogi w dzieciństwie. A teraz mam. A teraz się boję. O dzieci, o wnuki, o to, jaki świat szykuje się dla nich. Żyłam w bardzo ciekawych czasach i miłam możliwość poznania tak niesamowitych ludzi, przyjaźnić się z niektórymi z nich i przeczytać piękne i mądre książki, wiersze, obejrzeć filmy, zobaczyć kawałek pięknego świata. W pewnym sensie jestem dzieckiem szczęścia, na pewno.
I wcale nie szukała pani szczęścia?
Pewnie szukałam, ale dosyć wcześnie zapamiętałam sobie to, co powiedziała Agnieszka Osiecka. Dostała kiedyś kartkę od Bułata Okudżawy: "Życzę ci szczęścia, chociaż go nie ma". Kiedyś Magda Czapińska zapytała mnie, co to jest szczęście. Odpowiedziłam, że szczęście to jest brak nieszczęścia. Im więcej takich strasznych rzeczy się dzieje, jak te, które wydarzyły się przed chwilą w Paryżu, tym bardziej się to zgadza.
Agnieszka Osiecka mówiła, że w życiu ważna jest cudownie przeżyta chwila. Pani sobie te chwile jakoś zbiera? 
Zbieram, kolekcjonuję. Jak jest strasznie smutno, źle, ciemno, serotonina nie dochodzi do głowy, to mówię sobie: "Żeby tylko nie stracić pamięci o tych chwilach". Bo jeszcze może zdarzyć się na coś takiego, że niczego nie będziemy pamiętać. Demencja, Parkinson, Alzheimer, to wszystko atakuje ludzi starych. Trzeba więc rozwiązywać krzyżówki, wykreślanki, uczyć się czegokolwiek na pamięć i ćwiczyć, ćwiczyć głowę, żeby była przytomna i żeby nie zapomniała choćby o pięknych chwilach. Gdyby jeszcze umiała zapominać o tych strasznych... Ale to już marzenie ściętej głowy.
Z kim najbardziej lubi Pani rozmawiać?
Najbardziej lubiłam rozmawiać z Jeremim (Przyborą - red.). A jego już nie ma. Lubię rozmawiać z moimi dziećmi i z moją wnuczką (...) Z przyjaciółkami. Ale też taki już przyszedł teraz czas, że przede wszystkim lubię milczeć. Strasznie nie lubię tracić czasu na rozmowy z kimś, kto nie wie, nie czuje, nie nadaje na tych samych falach. To strata życia. W przysłowiowym "gruncie rzeczy" ja jestem człowiekiem ciszy. Najbardziej lubię czytać, obserwować i milczeć. Świat jest tak potwornie zaśmiecony słowami, że one przestają cokolwiek znaczyć. Chyba, że jest to sytuacja uczuciowa i mówimy sobie: "Kocham cię", "Ja też cię kocham"; wtedy można tych głupot słuchać w niekończoność (śmiech).
Cały wywiad można przeczytać TU.





Źródło wywiadu: Czypryn Anita, Unicestwimy sie z imieniem różnych Bogów na ustach, "Głos Wielkopolski. Magazyn" 2015 nr 277.


sobota, 1 marca 2014

Świnki i wilki

Autor: Neville Astley, Mark Baker
Tytuł: "Domek dla wilków"
Tłumaczenie: Monika Kiersnowska
Obrazki pochodzą z bajki animowanej pod tym samym tytułem
Wydawca: Media Service Zawada sp. z o.o.
Rok wydania: 2014
Stron: 24
Wiek: od 0 do 6 lat


Najnowsza książeczka o Śwince Peppie z cyklu "Książeczki z półeczki" zatytułowana jest "Domek dla  wilków".
Tata świnka zaprojektował nowy dom, w którym mają zamieszkać sąsiedzi Peppy i George'a. Ale zanim to się stanie, małe świnki jadą zobaczyć jak się dom buduje. Szefem ekipy budowlanej jest pan byczek, który pozwala Peppie ułożyć pierwsze cegły pod fundament. Kiedy w końcu świnki przyjeżdżają obejrzeć gotowy budynek, stawiana jest już huśtawka na placu zabaw. Pod dom zajeżdża samochód z nowymi mieszkańcami, którymi okazuje się rodzina wilków. Tata wilk, chce sprawdzić czy ich nowy dom jest solidnie pobudowany i w tym celu "jak nie chuchnie i dmuchnie..." Ale tata świnka to fachowiec, i domek mimo próby, stoi dalej.

W celu wyjaśnienia młodym słuchaczom dlaczego tata wilk chce wyprobować trwałość budowli musiałam sięgnąć po inną książeczkę. Synkowie nie pamiętali już, że rok temu czytaliśmy bajkę o trzech świnkach. Była więc okazja, żeby przypomnieć sobie tę bajeczkę, ale w troszkę innej wersji:

Autor: Grzegorz Kasdepke
Tytuł "Trzy świnki"
Ilustracje: Agnieszka Żelewska
Wydawnictwo: Agora S.A.
Rok wydania: 2006
Liczba stron: 38
Wiek dziecka: od 0 do 7 lat


Do książeczki dołączony jest również audiobook czytany przez Magdę Umer. Nie zgromadziłam całej tej kolekcji, która ukazywała się przed laty. Stwierdziłam wtedy, że kupię te książki, które mnie zainteresują ze względu na bajkę.
Trochę teraz żałuję, bo treść opowiedziana jest niestandardowo. W "Trzech świnkach" autorem jest Grzegorz Kasdepke i od razu wyczuwa się swobodny, przystępny dla dzieci oraz żartobliwy ton opowieści. Treść jednak nie odbiega od oryginału, a towarzyszą jej bajecznie kolorowe rysunki.

Młodszemu bardzo spodobały się fragmenty, kiedy wilk przychodzi po kolei do każdej ze świnek i woła "Wyłaź". Tylko ostatnia świnka "która wcale leniwa nie była" odpowiada mu "Mówi się: dzień dobry", na co wilk: "Chyba dzień smaczny".
Bardzo fajna i wartościowa lektura dla dzieci, polecam!

Przeczytane w ramach wyzwania "Odnajdź wsobie dziecko" u Magdalenardo.

środa, 14 sierpnia 2013

Koncert jesienny...

Nagła zmiana pogody spowodowała, że bardziej czuć nadchodzącą jesień.
Wieczorem trawa pokrywa się już rosą.
Dzień jest krótszy od najdłuższego dnia w roku o dwie godziny.*
O poranku słońce coraz bardziej świeci na pomarańczowo i coraz niżej na horyzoncie się witamy...

Chyba pójdę poszukać jesieni na wsi.

A jak wrócą Karolki, to zrobimy sobie obiecany spacer do starego wiatraka:





A w temacie nadchodzącej nieuchronnie jesieni pojawia się liryczna Magda Umer:







* stan na dziś
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...