wtorek, 16 lipca 2013

Danuta Wawiłow "Rupaki"

Autor: Danuta Wawiłow
Tytuł: "Rupaki"
Ilustracje: Elżbieta Gaudasińska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1980, wydanie drugie; (Warszawa 1977)
Stron: 44
Wiek dziecka: 4 - 8 lat

Bardzo byłam ciekawa jak zareagują moi chłopcy na wiersze z mojego dzieciństwa - lekturę "Rupaków". Odzew był pozytywny.
Ten tytuł zawsze gdzieś miałam z tyłu głowy. Pochodzi z jednego z wierszyków "O Rupakach", opowiadającego o stworzonkach, które przychodzą do córeczki poetki wieczorem, przed snem. Jest to debiutancki zbiór wierszy Danuty Wawiłow, dedykowany Nataszy. Po krótkim zastanowieniu, doszłam do wniosku, że córka poetki może być w moim wieku lub nieco starsza. Nie pomyliłam się. Mówimy bowiem tutaj o Pani Natalii Usenko, która podążyła śladem swojej nieżyjącej już Matki.


Oprócz stworzeń z pierwszego wiersza tego zbioru pamiętałam jeszcze kilka innych: "Świnka" - o dziewczynce, o której wszyscy myśleli, że w domu hoduje świnkę, a tymczasem była chora na taką chorobę i "O Fabianie" - chłopcu, który wszystko przerabiał. I żeby zachęcić moich słuchaczy, zaczęłam czytać od tego ostatniego, bardzo śmiesznego wierszyka. A potem moi mali panowie już sami wybierali, który wiersz im przeczytać.
Są tu wiersze wesołe i są melancholijne, jak "Wiatr", są o dziecięcych marzeniach ("A jak będę dorosła", "Marzenie") i o sprawach codziennych ("Spacerek", "Drynda"), jest wyliczanka, relacja z wizyty w muzeum, i wyznanie jak trudno oprzeć się zapachowi czekolady.

"Jak jest wiatr,
wielki wiatr,
to jest smutny cały świat.
Drzewa szumią sobie w głos
niby gniazda czarnych os,
jak jest wiatr..."
Podmiotem lirycznym tych wierszy jest dziecko - córka poetki, ale są też tu wiersze matki piszącej dla córki i o córce. 
Czytając te wiersze po wielu latach, uświadomiłam sobie jedną rzecz. Dopiero mając własne dzieci, lub jak myślę, przez bardzo bliski kontakt z dziećmi, można poznać lub, kto wie, tylko uszczknąć z przebogatej dziecięcej wyobraźni i starać się zrozumieć skąd ten niezwykły dziecięcy świat się bierze.
Będąc samemu dzieckiem, jest się w środku tego świata, bezkrytycznym wobec jego istnienia i żyjącym w nim, i dopiero stając poza nim i będąc świadkiem świadomym (co oznacza wątpiącym w jego realność), jego obserwatorem czy uczestnikiem można dostrzec jego niezwykłość. Ale żeby tak się stało, trzeba się mu naprawdę przyjrzeć z bliska i poświęcić mu swoją uwagę.
Tym sposobem wiersze Danuty Wawiłow wspaniale oddają świat dziecka jego oczami.

Ach, i zapomniałabym dodać - ilustracje w tym tomiku też są niezwykłe. Trochę straszne, trochę dziwne i przerastające możliwości wyobraźni, nawet dorosłej.

Przeczytane w ramach wyzwania czytelniczego "Odnajdź w sobie dziecko".

4 komentarze:

  1. Lubię Jej wiersze, bardzo.
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raczej za wierszami nie przepadałam, ale poza Tuwimem i Brzechwą było kilka naprawdę fajnych wierszy. Myślę, że teraz patrzę bardziej przychylnie na wierszyki dla dzieci. Może właśnie dlatego, że pomagają odnaleźć w sobie dziecko?!
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy jeszcze jeden fajny zbiór wierszyków napisanych przez Pana Marcina Przewoźniaka. Czytaliśmy je razem z tymi wierszami, ale "nie mam tasu", jak mawia Mały O., wszystkich naszych lektur opisać i opublikować, niestety :(

      Usuń
  3. Uwielbiam czytać jej wiersze! Mmmm!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubię czytać komentarze, za każdym razem aż drżę z emocji: a nuż coś nowego się pojawi...

(Aczkolwkiek chamstwa nie zniese ;))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...