czwartek, 12 czerwca 2014

W. Markowska i A. Milska "Prządki złota"

Autor: Wanda Markowska i Anna Milska
Tytuł: "Prządki złota"
Ilustrowała: Julitta Karwowska-Wnuczak
Projekt graficzny serii: Elżbieta Gaudasińska
Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1980
Liczba stron: 36
Wiek dziecka: od 8 do 12 lat



Serdecznie zapraszam na flashback :)


To książeczka z serii ze ślimakiem, którą dostałam z okazji imienien od koleżanki z przedszkola i z podwórka, opatrzona dedykacją, o którą podejrzewam Jej mamę lub starszą siostrę.
"Prządki złota" to jedna z tych książeczek, których okładkę mam ciągle przed oczami. Jest to oparta na ludowych wątkach estońskich baśń opowiadająca o trzech siostrach więzionych przez okrutną macochę, w chatce ukrytej w głębi lasu.
Siostry dzień i noc bez wytchnienia, są zmuszone prząść złotą przędzę i nie wolno im przerwać złotej nitki, gdyż wtedy przędza straci swój blask. Jak to w baśniach bywa, do chatki trafia przypadkowo książę, nić się zrywa, a macocha po powrocie karze najmłodszą siostrę więziąc ją w ciemnej komorze. Siostry pomagają najmłodszej jak mogą, ale dodatkowo ma ona po swojej stronie przylatujące ptaki, z którymi rozmawia ponieważ rozumie ich mowę. Przy pomocy kruka wiadomość o uwięzieniu najmłodszej siostry trafia do księcia, który ją ratuje. Okrutna macocha wysyła jednak za pasierbicą złe zaklęcie, które powoduje że dziewczyna spada z konia i topi się w rzece.

Pędź kłębku w dal, leć z wichrem, leć...
Na pomoc księciu przychodzi syna czarodzieja wiatrów i jego ojciec mieszkający w Finlandii.
(Baśń bardzo regionalna).

Może gdyby moja starsza pociecha odziedziczyła po swoim ojcu żeńską połowę genów to bardziej poczułaby napięcie w narracji i urok baśni - wiadomo dziewczynki bardziej są wyczulone na księżniczkowe/książęce/czarownicowe klimaty. Mnie ta baśń w dzieciństwie bardzo się podobała. Szczególnie fragment, jak książę zamieniony w raka musi wynieść z głębin rzeki swoją ukochaną zamienioną w lilię wodną i w szczypach trzyma łodyżkę kwiata...


A tak męski punkt widzenia podsumowany został pytaniem: "A dlaczego ta wełna świeciła?"
Świeciła bo była z promieni słonecznych, synku....
Proste, prawda?

Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Odnajdź w sobie dziecko" na blogu "Moje czytanie"  Magdalenardo.


6 komentarzy:

  1. nie ma to zdrowy ogląd sprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba kojarzę ten tytuł z dzieciństwa - a przynajmniej okładkę, bo treść nie bardzo.
    Rany, jak sobie przypomnę jakie kiedyś były dostępne książki. Ja jednak wolałam tą serię mniejszych książeczek "Poczytaj mi mamo", zresztą do tej pory mam ponad 30 tytułów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypomniałaś mi dzieciństwo :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubię czytać komentarze, za każdym razem aż drżę z emocji: a nuż coś nowego się pojawi...

(Aczkolwkiek chamstwa nie zniese ;))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...